Widziałem kobietę, która pięła się w górę na przekór odwiecznym ludzkim zakazom, by nie wychylać się z tłumu, by milczeć i z wzrokiem tkwić z ziemię spuszczonym. Stała na moście. Przez chwilę rozmawiała sama z sobą, napisała list i poderwała się do lotu. Jej skrzydła przeniosły ja do wieczności. Leciała z uśmiechem na twarzy, aby już nigdy nie zamilknąć. Rano obudziła się w ciemnym pomieszczeniu przesiąkniętym chłodem, z kartką na palcu i dziurawą piersią. Spojrzała na siebie z góry wiedząc, że dokonała właściwego wyboru. Widziałem kobietę, która miała odwagę sięgnąć dalej niż śmierć. Nie bała się marzeń, dlatego uczyła się latać.
Ona nie potrzebuje aby ją ubierano Lepiej jej nago Nie trzeba nic zrzucać Ona się w szatach czuje skrępowana Niewolnicą się staje W tiulach aksamitach Ona nie ruszy się z miejsca Przywdziana Jeśli jej nagiej wstydzisz się dotykać