a tak się dobrze zapowiadała...
ja - i moje książki
ja - i moja rodzina
ja - i moje zwierzęta
inni o mnie
rozmaitości
trofea
Dorota Terakowska - strona główna


Ja - i moja rodzina


Maciej Szumowski
Mój mąż - Maciej Szumowski.

To już... 32 lata (jak jesteśmy ze sobą)! Nigdy się ze sobą nie nudzimy, mimo że ja lubię czytać np. Diunę czy Czarodzieja z Archipelagu, Władcę Pierścieni, Mistrza i Małgorzatę - a on głównie Simone Weil. Kto go zna, to zna (bardzo dużo nagród dziennikarskich za różne cykle telewizyjne, np."Polska zza siódmej miedzy"; rzeczywiście sławny redaktor naczelny sławnej w 1980/81 "Gazety Krakowskiej"- wyrzucony w stanie wojennym z wielkim hukiem; w 1989 r. był szefem medialnej kampanii wyborczej "Solidarności" - ale to już 11 lat temu!). Bardzo wymagający, perfekcjonista - boję się dawać mu do czytania moje książki - więc... nie daję. Ale czyta wszystkie recenzje. I co jakiś czas pyta: "Ale czemu akurat baśnie?". A ja: "A czemu nie, skoro pisząc baśnie, w sumie opisuje się nasz świat?". Cała rodzina bardzo mu ufa i to on daje nam poczucie bezpieczeństwa samym swoim istnieniem.



Katarzyna Nowak
Moja córka -
Kaśka T. Nowak

Lubi komputer. Ma świetne poczucie humoru. Jako jedyna z rodziny idzie w moje ślady, bo pisze - współpracuje z kilkoma periodykami. Nie zdziwię się, jak pewnego dnia nagle napisze również kawałek prozy, a nie tylko teksty dziennikarskie. Codziennie chodzimy razem na długi spacer z naszym psem, Mrówą - i rozmawiamy. Bardziej jak przyjaciółki, niż jak matka z córką. Oceniam surowo jej teksty, ona czasem się złości. Czasem ją chwalę, wtedy się cieszy. Ale wyraża przekonanie, że dzieciom znanych rodziców żyje się trudniej... Doceniam, że chowana w rodzinie lubiącej zwierzęta - wzięła najpierw jednego kota z podwórka, potem drugiego, potem trzeciego... Mam nadzieję, że na trzecim stanie.



Małgorzata Szumowska
Moja córka -
Małgośka Szumowska

Zdolna i pracowita - rzadkie połączenie, bo na ogół jesteśmy albo zdolni i leniwi, albo pracowici, lecz wszystko przychodzi nam z trudem... W 2001 roku Małgosia wyszła za mąż za operatora Michała Englerta (lubię mojego zięcia i nie jestem teściową z okropnych dowcipów!), z którym zrobili wiele filmów, a w prezencie ślubnym Małgośka została najmłodszym członkiem Europejskiej Akademii Filmowej.

Za dokumentalną CISZĘ zdobyli z Michałem 18 nagród, w tym co najmniej 10 Grand Prix (m.in. w Tampere, w Tel Awiwie, Angers, Meksyku, Neubrandenburgu). Zaproszono ją z filmem do Cannes, na festiwal 2000 (sekcja młodych - "Cinefondation"). W roku 2000 zrealizowała też debiut fabularny "Szczęśliwy człowiek" - i dostała nagrodę w Thessalonikach, a potem nominację do Felixa w kategorii "Odkrycie roku". Jej scenariusz ONO - jako jeden z trzech najlepszych scenariuszy z Europy - znalazł się w finale konkursu Sundance (fundacja Roberta Redforda, wspierająca artystyczne kino). Dzięki temu zdobyła polskich (TVP) i niemieckich (PANDORA FILM) producentów - i właśnie realizuje drugi film fabularny. A moja najnowsza powieść jest zainspirowana jej scenariuszem...
I wszystko byłoby dobrze, tylko jej najbrzydszy pies świata - wzięta z azylu Kula (jamniczka przemieszana z wilczurem) - przebywa głównie u mnie, jako mój już drugi pies. Więc córka jeździ sobie po światowych festiwalach i filmowych planach - a my z Kaśką chadzamy z psami na spacery. Kula coraz więcej je i robi się coraz grubsza, w przeciwieństwie do swojej pani.

- Dlaczego mi ją tak utuczyłaś?! - woła Malgośka.
- Sama ją sobie odchudzaj! - wołam w odpowiedzi.

Takie życie, takie psy...



Album rodzinny

Poprzednia strona