a tak się dobrze zapowiadała...
ja - i moje książki
ja - i moja rodzina
ja - i moje zwierzęta
inni o mnie
rozmaitości
trofea
Dorota Terakowska - strona główna


Listy Czytelników




Droga Pani Doroto,
Coz tam u Pani nowego?,czy podobnie jak u mnie, cicho i smutno, kiedy czlek nie slyszy juz wiecej skrzypiacych wrot do naszego Muzeum ? Co sie stalo?! Nie ma Pani felietonow.Byly dla mnie jednym z jasnych miejsc "P", bowiem ostatnie zmiany stylu,slownictwa,szaty graficznej,objetosci czy wreszcie wyboru tematow niestety na dobre mojemu ulubionemu dotychczas periodykowi nie wychodza... Wielka szkoda, naprawde wielka szkoda i zal, kiedy ta Tajemnicza Wyspa powoli ale nieuchronnie zanurza sie w morzu nijakosci i przecietnosci. To nie ilosc ale jakosc i innosc "P" stanowila jego sile; teraz?-czlek gubi sie w natloku informacji, ktorych wiekszosc miast go wzbogacic i dodac skrzydel-powalaja na kolana.
Oczywiscie wiekszosc materialu ma oddech stylu dawnych lat, ale sama Pani wie jak to z ta "lyzka dziegciu" bylo -a tu lyzek coraz wiecej... Koncze, nie chcac Pani dluzej nudzic, ale to wlasnie Pani zaprosila nas do wspolredagowania "P". W miedzyczasie czesto dzielilem sie spostrzezeniami, pisalem. Teraz?-mimo,ze nieraz moglbym-nie mam ochoty,majac wrazenie,ze redakcja nie zwroci na to uwagi. Coz , moje rozgoryczenie... Pani Doroto,jako architekt przynosze ostatni moj eksponat. Jest nim szczegolny dla mnie budynek, budynek pewnego muzeum a mianowicie : Muzeum Rzeczy Nieistniejacych. Z wyrazami szacunku

Artysta Ze Spalonego Teatru Tomek Żuchowicz :-) ( Austria)



Witam Pania, Pani Doroto, na nowo, w zmienionym Przekroju. Nosze jeszcze zalobe po starym, choc czytywalo sie go czasami z mieszanymi uczuciami. Niechaj spoczywa w spokoju. Na szczescie duch starego jeszcze w nowym pokutuje, oby jak najdluzej. Ale czy rozmach z jakim nowy jest tworzony, nie wytraci go z rownowagi? I gdziez on nam sie potoczy, jezeli spelnia sie moje najgorsze przeczucia po przedstawionej, zaraz po przemianie, ankiecie. Ciesze sie, ze jako spec od netu, ma Pani znow swoja ambone. Niech Pani latwo nie rozgrzesza, zadaje pokuty i tak jak to Pani dotad robila, zadnych odpustow. A ze inni, takze i nowi, maja tez co nieco do powiedzenia, wiec nadzieja mnie nie opuszcza. Trzymam kciuki.

Jozef Michalski z Prowansji



Witam Pania, co sie stalo? Czy tak, jak Pani zapowiedziala nowy naczelny "skreslil" Pani muzeum i rozmowy z Helenka? Wyobrazam sobie ile smutnych listow Pani otrzymuje z calego swiata - ten naczelny nie ma poczucia humoru a to u mezczyzny nie do przyjecia...Na wiecej komentarzy nie moge sobie narazie pozwolic, odczekam jeszcze kilka numerow.

Lona Hirsch - Berlin



Droga Pani Doroto!

Od trzech tygodni nie kupuję już "Przekroju" z powodów, o których kiedyś pisałam, ale dziś przejrzałam w kiosku ostatni numer. (Prawdę powiedziawszy bardzo tęsknię za dawnym "Przekrojem", ale postanowiłam wytrzymać przynajmniej jeszcze przez jakiś czas, może sie zmieni. Wiem od pani kioskarki, że kilka jeszcze osób w Brennej zrezygnowało z "Przekroju" z tych samych powodów, co ja, w tym jedna pochodząca z Krakowa, czytająca "Przekrój " od 50 lat.) Znalazłam Pani artykuł o internecie i zwierzakach, do tego był rysunek, gdzie na ekranie komputera widniał napis "I love (czyli seduszko) Burek". Wiem, że to nie dla mnie przeznaczony był ten napis, a jednak zrobiło mi się ogromnie miło, gdy pod artykułem zobaczyłam Pani imię i nazwisko. Serdecznie Panią pozdrawiam i wysyłam do Pani mój napis: I LOVE DOROTA TERAKOWSKA ! ! !

Maria Burek - Brenna



Droga pani Doroto.

Jestesmy para zapamietalych czytelnikow "przekroju". Lekko wstrzasnieci ostatnimi zmianami naszej ulubionej cotygodniowej lektury wypisujemy listy we wszystkie mozliwe miejsca. Gdzie sie podziala pani Helenka??? Gdzie dialogi Nowickiego, gdziez jest "Na marginesie". Pani muzeum wcisniete gdzies w rog - nawet nie ma miejsca na grafike!
SKANDAL ! Rozumiem miany, proby zdobycia nowego czytelnika - ale nie w ten sposob! Czy nikt nie ma na to wplywu? Jak mozna wyrzucic kilka rubryk od tak sobie nie zwazajac na tych, ktorzy co tydzien "przekrajali" w poszukiwaniu komentarza pani Helenki, ziemsko- niebianskich dialogow, savoir vivre'u... Jestesmy ludzmi mlodymi (24 lata) i nie potrzebujemy wrzeszczacych naglowkow, populistycznych plotek, kolorowych reklam by zostac wiernymi "przekrojowi". To wlasnie jego niepowtarzalny poziom i atmosfera tak nas kiedys urzekly i uzaleznily od siebie. Dlaczego to niszczyc po tylu latach? Przekroj nie stracil swego merytorycznego poziomu, oczywiscie jest co poczytac! Ale jak to ktos powiedzial: diabel tkwi w szczegolach...
Prosze o jakis komentarz. Czy panstwo redaktorzy macie jakikolwiek na to wplyw. Jak wytlumaczyc znikniecie kilku rubryk wg mnie bez najmniejszego powodu. Zastepuje je sie plotkami i horoskopem?!

Agata i Arek (Seredyn)



Szanowna Pani Doroto

Co za wstyd. Co sie porobilo z moim "Przekrojem". Kto wprowadzil te zmiany? Napisalam list do redakcji, tylko czy to cos da. Wszystko w Polsce zmienia sie niestety na gorsze. Jaka szkoda, a ja mysle stale o powrocie. Pozdrawiam serdecznie

Maria Elsner Michalska z Prowansji



Kolejna strona Poprzednia strona