dedykacja
recenzje
opinie
wywiady
komentarze
listy czytelników
Dorota Terakowska - strona główna ONO


Listy Czytelników




No tak, Ty Madralo, "Ono" wzielam w podróze, i po raz pierwszy o maly wlos nie pojechalam z Toba do Krakowa, bo w Wawie wysiadlam w ostaniej chwili (przez Ono, czyli przez Ciebie). Dawno tak nie czytalam. Moze dlatego, ze chcialam szczerze i uczciwie o Ono pogadac. Wiec wciaga jak glupie. B. podoba mi sie narracja, a zwlaszcza twórcze i nowe jest nawiazywanie do szczególów opisu (dyskoteka: dyskoteka to stary....; kalejdoskop:...). To jest super!!! Podnosi artyzm narracji doskonale. Duzo lepiej niz serwis informacyjny o przestepstwach, ale ten serwis tez jest dobry, bo osadza akcje w aktualnosciach i uswiadamia koszmar smierci. Matka tak wkurzajaca, ze az boli. Jest doskonala. Cudny motyw ta jej skarga, ze ona tyle pracuje. Piekne i prawdziwe. Przeraza mnie, ze az tak prawdziwe, ze Zlotko nie ma szans, bo nie ma. B. dobre polaczenie dwóch epok; Stalina i "tu i teraz". Stalin nie meczy. A lekcja historii jak malowane.. . Dwa zakonczenia. Ja to odebralam inaczej, ze nie do wyboru, tylko, co by sie stalo, gdyby Ewa tak postapila jak jest na samym koncu. To uswiadomienie, ze nie mialaby szansy dojrzec, dorosnac i znalezc sama siebie. Ona w przeciwienstwie do Zlotka, bedzie zyla, bo sie obudzila. Byla bardziej wrazliwa na swój swiat. Lubie Ewe. Daje nadzieje i jest dobrze skonstruowana. Sam temat: trafiony w dziesiatke. Pare miesiecy temu dziewczyzna z bytowskiego LO zaszla celowo w ciaze (z byle kim), bo chciala miec kogos wlasnego... Gwalt - b. dobrze napisane. Bez niepotrzebnych swnstw i ze swietna motywacja. Mniej podobal mi sie ojciec, bo milczal, ale jak sie otworzyl, mówil b. duzo. Moze zamienilabym to mówienie na jego myslenie, ale tu sie czepiam "od kuchni". Wczoraj dzwonila Iwa. Dzwonila i wyla z zachwytu nad zyciem hipermarketu. Mówi, ze obraz raju jest jedna z najlepszych scen, jakie czytala we wspólcz. lit.! Jej tez sie b. podoba.

Barbara Kosmowska



Droga Pani Doroto!
Dzisiaj skonczylam czytac "Ono". Nie wiem dlaczego, ale jeszcze zanim zaczelam czytac, mialam wrazenie, ze bedzie gorsza niz poprzednie. Moze te recenzje na Pani stronie, okladka, tytul, a moze to, ze nie lubie i boje sie zmian i nowosci, tak na mnie wplynely. Jak zwykle zrobilam to, czego obiecalam sobie juz wiecej nie robic. A mianowicie: przeczytalam ostatnia strone. Nie wiem po co wlasciwie. Potem oczywiscie zalowalam:|. Gdy zaczelam pierwszy rozdzial nadal mialam wrazenie, ze nie bedzie to az tak dobra ksiazka jakiej sie spodziewalam. Na szczescie po przeczytaniu kilku nastepnych stron i rozdzialów, bardzo mile sie rozczarowalam. Utwierdzilam sie równiez w przekonaniu, ze w sprawie ksiazek zawsze mozna na Pania liczyc. Z kazdym nowym zdaniem, chyba podswiadomie, dowiadywalam sie jaka Pani jest, bo wydaje mi sie ze ksiazki sa Pani odbiciem, takim zwierciadlem duszy. Widac co Pani lubi, akceptuje a czego nie; jak postrzega Pani otaczajacy nas swiat. Mysle, ze podobnie do mnie. I chyba wlasnie dlatego tak bardzo podobaja mi sie ksiazki, które Pani pisze:). "Zla nie przybylo, jedynie szybciej i precyzyjniej sie o nim dowiadujemy, wiec wydaje sie, ze jest go wiecej. Musisz polubic swiat taki, jaki jest." - to zdanie dalo i wciaz daje mi wiele do myslenia. Bardzo ciekawe jest, moim zdaniem, zakoncznie. Kazdy moze zrozumiec je tak jak chce. Ja uwazam, ze Ewie udalo sie urodzic "Ono". A ostatni rozdzial stanowi zupelnie odrebne zakoncznie. A moze jest jeszcze inaczej. W kazdym razie juz teraz wiem, ze musze przecztac ksiazke jeszcze raz, a moze kilka. Zawsze tak robie, bo dopiero wtedy udaje mi sie zauwazyc i dostrzec wszystkie ISTOTNE SPRAWY.

Ciesze sie bardzo, ze moje poczatkowe, negatywne nastawienie bylo bledne i ze po przeczytaniu "Ono" poczulam sie bardzo dobrze. Nie bylam przynebiona ani smutna, tylko po prostu szczesliwa. Bardzo Pani dziekuje za wszystko, bo napisanie tak wspanialych ksiazek to naprawde wiele. Licze, ze nadal bedzie Pani pisac.

Ashka



Witam serdecznie!

Jestem wlasnie swiezo po lektuze dwóch pani ksiazek "Ono" i "Poczwarka" i musze przyznac, ze sama sie zdziwilam jak i wielkie zrobily na mnie wrazenie. Najpierw siegnelam po "Ono" bardzo spontanicznie choc sugerowana artykulami w prasie kobiecej i przeczytalam jednym tchem, zadna sila nie byla w stanie oderwac mnie od lektury.Losy Ewy nigdy nie byly moimi losami, ale poruszyly mnie do glebi. I musze przyznac, ze final tej ksiazki bardzo mnie wzruszyl niewymownie smutny koniec , bezwzgledne rozwiazanie to musialo sie tak skonczyc by nie stac sie trywialna opowiastka. Pózniej "Poczwarka" kupiona raczej od niechcenia by potwierdzic lub zaprzeczyc pani kunsztowi literackiemu. I znowu szok...jak pieknie i wyraznie mozna pisac o ulomnasci ludzkiej. Nie tylko o ulomnosci Myszki ale przede wszystkim ulomnosci swiata, zwyklych normalnych ludzi z ulicy i wreszcie ulomnosci rodzica. Walce z samym soba, która okazuje sie najciezszym bojem.To poprostu ksiazka o wewnetrznym swiecie o tym co w nas samych ...piekno i zlo , doskonalosc i jej brak sila i bezsilnosc. I ponownie tak wazny koniec bardzo poruszajacy troche melodramatyczny, ale piekny i smutny. Chcialam tylko pani podziekowac i dodac,ze dzieki tym lekturom inaczej spojrzalam na zycie. Moze brzmi to trywialnie,ale patrze na mój dom, moje dzieci, mojego meza przez pryzmat Myszki i Ewy, juz wiem ze jest piekne mimo swojej normalnosci i szarosci codziennej. Dziekuje!

Arawena



Serdecznie Panią pozdrawiam!

Jestem pod wrażeniem "Ono" i muszę się z Panią podzielić moimi uwagami. Ta książka jest inna od poprzednich. Stanowi zapis naszej "polskiej" codzienności a przy tym zmusza do refleksji. Uświadamia nam jak mało mamy czasu dla siebie a dużo dla telewizora. Życzę kolejnych wspaniałych powieści.

M. Augustyn




Kolejna strona