recenzje
opinie
wywiady
komentarze
listy czytelników
Dorota Terakowska - spis treści



Poczwarka

Listy Czytelników


Szanowna Pani Doroto,
Właśnie skończyłam czytać Pani książkę " Poczwarka". Trudno mi wyrazić jak bardzo jest ona prawdziwa. Myślałam nawet, że jest oparta na faktach autentycznych. Być może nie natrafiłabym na Pani książkę, ale los sprawił, że tak się stało. Mojej siostry córeczka ma zespół Downa. Trudno jest pogodzić się z tym......
Pani książka pozwala innym ludziom, nie mającym kontaktu z takimi dziećmi, dojrzeć w nich kogoś niezwykłego wewnętrznie, bo przecież Myszka była - jest niezwykła. Julka bo tak ma na imię moja siostrzenica jast też niezwykła. Myślę, że ona też ma swój świat, a jednocześnie żyje w naszym świecie. Nikt tak do końca nie wie jak bardzo jest "inna" , ale ja wierzą, że nauczy się,żyć w tym naszym świecie, że będzie mogła w nim uczestniczyć, jak my wszyscy i oby nigdy nie natrafiła na takich ludzi jakich Myszka zobaczyła w supermarkecie :" twarze były nieprzyjazne lub wrogie......"
Szkoda, że Myszka musiała odejść, ale wiedząc gdzie odeszła jest nam jakoś lżej. Ten drugi świat - Ogród, który Pani tak pięknie opisuje jest przecież równie ciekawy, jak ten w którym żyjemy. Chciałam podziękowć Pani za tą książkę, która dostarczyła mi wiele wzruszeń, ale i utwierdziła mnie jeszcze bardziej w tym, jak niezwykła jest moja siostrzenica.
Z poważaniem

Katarzyna Rusin



Pani Doroto,
nie mam pojęcia jak zacząć ten list, ale skoro go już zaczęłam w ten sposób, to niech będzie.
Piszę do Pani dlatego, że przeczytałam dziś "Poczwarkę" i jestem wstrząśnięta- jeżeli tak można określić mój stan. Mam 14 lat, a książki czytam od 9. Moim marzeniem od tzw. zawsze jest zostać pisarką. Zdążyłam przeczytać już dość dużo powieści, ale płakałam tylko przy niektórych- "Panu Wołodyjowskim" czy "Przeminęło z wiatrem". Dlatego mogę napisać, że udało się Pani dokonać rzeczy niezwykłej - przy "Poczwarce" płakałam....
Bardzo mi się ta książka podoba. Muszę stwierdzić, że najbardziej zafascynował mnie Adam- z powodu jego niepewności i jakiegoś swoistego przywiązania do córeczki. Ale także mnie oburzył- kiedy myślał, że nie może się z Ewą rozwieść bo to zniszczyłoby mu karierę. Ewa nie była już tak ciekawa. W pewien sposób musiała BYĆ w tej powieści. A Myszka? Nie wiem.... Można żałować, że nie urodziła się zwykłym dzieckiem. Piszę o nich, jakby byli prawdziwymi ludźmi- ale w pewnym sensie dla mnie tak jest.
Cieszę się, że książka nie zakończyła się całkowitym happy endem. To by było sztuczne. Spodobało mi się jej prawdziwe zakończenie. Chciałabym Pani bardzo za tę książkę podziękować. Na pewno będę do niej nie raz wracać.

Ewa Bodal



Szanowna Pani!
Serdecznie dziękuję za książkę z wpisanym przez Panią autografem. Książka jest wspaniała - przeczytałam jednym tchem. Sama jestem matką chłopca 4-letniego z zespołem Downa. (oprócz niego mam jeszcze troje zdrowych i już prawie dorosłych dzieci ). Kiedy urodziłam Kamilka - miałam podobne odczucia co bohaterka pani książki - Ewa. Chciałam,żeby to była pomyłka , zadawałam sobie pytanie - dlaczego ja ?, dlaczego ja mam takie dziecko ? Dzisiaj , po 4 -ch latach jestem już pogodzona z losem, ale przede wszystkim bogatsza o nowe doświadczenia , bogatsza też o nowe uczucie . To w jaki sposób kochają te nieco "inne" dzieci - to o tym nie można napisać - to trzeba przeżyć ! Ich świat wewnętrzny jest bardzo bogaty i trzeba umieć do niego dotrzeć. Równocześnie jestem prezesem Stowarzyszenia Rodziców i Przyjaciół Dzieci z zespołem Downa "Tęcza" , które mieści się w Krakowie przy ul. Ludwinowskiej 6. Jeżeliby Pani mogła zaszczycić nas, matki takich dzieci, Swoją obecnością - to serdecznie zapraszam na spotkanie w naszym gronie.

Krystyna Mazur



Droga Pani Doroto,
(mam nadzieje, ze nie urażę Pani zwaracajac się w sposób tak bezpośredni). Od czytelników, którzy lubią "panią czytać" dostała pani na pewno niejeden list z podziękowaniami i pochwałami. Od rana zachodzę w głowę, w jaki sposób uczynić ten e-mail oryginalnym, po prostu innym. Może należy zdać się na intuicje i pisać... Hmm... niby nic trudnego, jednak. Tydzień temu wpadło mi w ręce pani najnowsze dziecko "Poczwarka". Przeczytałam ja jednym tchem. Po mnie czytała moja Mama, która po zakończeniu lektury natychychmiast zadzwoniła do mnie, by zakomunikować, ze właśnie rusza do ostródzkich księgarni "w poszukiwaniu Terakowskiej". "Poczwarka" jest pierwsza Pani książka, która przeczytałam. Mam nadzieje wkrótce uzupełnić braki :-) Jestem wciąż pod wrażeniem opowieści o malej, bezbronnej chorej dziewczynce. Wspaniała, wzruszająca książka! Napisana lekkim piórem, pełna miłości do świata. Myślę, ze po "Poczwarkę" sięgną także ludzie, których Bóg obdarował niepełnosprawnym dzieckiem. "Poczwarka" jest przesłaniem miłości i nadzieja na motyla ukrytego we wszystkim co inne, brzydkie i niezrozumiale.
Z przyjemnością i ciekawością zajrzałam na Pani strony w internecie. Są naprawdę udane. Przyznam się, ze już polubiłam "ta okropna Terakowska" :-) Ma Pani ciekawe życie i robi to, co lubi. To najważniejsze. Jest Pani z mężem od 32 lat, to naprawdę dużo! :-) Ja dopiero raczkuje w tej materii i czasami jest bardzo trudno. Mam 25 lat, pracuje w regionalnej gazecie. Jestem tu "człowiekiem od kultury". W ubiegłym roku skończyłam filologie polska na UWM. Marzeniem mojego życia jest napisać powieść, jak się patrzy :-) Na razie czekam na dojrzałość, która da mi szansę napisania czegoś wartościowego. Wiem, ze nie jestem jeszcze gotowa na to pisanie. Świat wciąż postrzegam jednokierunkowo. Mam nadzieje, ze nie zabraknie mi wiary i siły, aby robić to o czym marze. Tego także pani życzę i pozdrawiam.

Magda Sadowska



Kolejna strona