recenzje
opinie
wywiady
komentarze
listy czytelników
Dorota Terakowska - spis treści



Poczwarka

Dorota Terakowska

Lektura nie do poduszki

O "Poczwarce" Doroty Terakowskiej mówi sie od wielu tygodni. Czym jest ta najnowsza pozycja wielokroć już wyróżnianej i nagradzanej autorki powieści fantasy? Dlaczego tak porusza, dlaczego czytelnik, gdy już książkę odłoży, dalej zmaga się ze światem bohaterów powieści, nawet gdy zdaje sobie sprawę, że nie jest to świat do końca sprawdzalny? Jak na powieśc realistyczną, społeczną, bohaterowie i ich realia nazbyt są schematyczni, wręcz jak w moralitecie - a przecież właśnie realizm poraża czytelnika aż do buntu na wielu stronach, gdzie relacja między rodzicami i ich głęboko upośledzonym dzieckiem przedstawiana jest z omal metodyczną dokładnością, nie pomijającą najdrastyczniejszych objawów. Duchowy świat Myszki z kolei to świat bardzo subiektywnie odczytanego wymiaru pozaziemskiego, w którym nie musimy odnajdywac całego porządku swoich własnych przekonań. Ani przez chwilę jednak nie tylko nie mamy o to pretensji do autorki, lecz także żadnej ochoty na spieranie się z nią o cokolwiek.
Dzieje się bowiem w tej niezwykłej ksiązce coś tajemniczego. Moralitet o naiwnych ludziach sukcesu, parze małżeńskiej przekonanej, że powodzenie życiowe można do najmniejszego szczegółu zaprogramować, a potem dosięgniętej urodzeniem nieuleczalnie chorego dziecka, ten moralitet poszerzony został o wymiar niedostępny czyjemukolwiek doświadczeniu, a jednak nie baśniowy; Dorota Terakowska spróbowała pokazać duchową rzeczywistość upośledzonego dziecka, wspaniałą i bogatą, choć widoczną na zewnątrz w przejmującej, dramatycznej karykaturze szokujących dla otoczenia zachowań. Nie tłumaczy nam tego jednak żadną racjonalną perswazją - byłoby to skazane na klęskę. Pisarka ten świat dziecka po prostu dla nas tworzy. Jest to świat jakby początku stworzenia, Raju, w którym wszystko odzyskuje pierwotny sens, jedyny, który się liczy. Do tego Raju dziecko, na zewnątrz upośledzone, ma prawo obywatelskie, tam dopiero jest sobą, więcej, współuczestniczy w dziele Stwórcy, jeszcze nie ukończonym, właśnie się stającym, swoją egzystencją potwierdzając jak najbardziej ów refren księgi Genezis:"to było dobre". Nie musimy zostać przekonani argumentami, zostajemy, po wiele razy w toku powieści, wprowadzani w ten świat w sposób tak sugestywny, że ma się wrażenie oglądania filmu, w którym język wyobraźni ma swobodę największą z możliwych. Świadectwa czytelników książki potwierdzają, że jest to dla nich rodzaj iluminacji, oświetlającej tak trudną do udźwignięcia sprawę dzieci określanych jako niepełnosprawne umysłowo. Dla wielu "Poczwarka" po prostu potwierdza ich własne spojrzenie, ich akceptację własnego losu i heroiczny wysiłek. Dla innych - dopiero otwiera ten świat, z którym albo sie dotąd nie spotkali, albo od ktorego starali się być daleko.
Nikt jednak nie czuje się tu "ustawiany" ani nawracany na siłę, bo aż do końca nie pada żadna konkluzja wyrozumowana. Historia Adama, Ewy i ich córeczki kończy sie optymistycznie na miarę najlepszej baśni - a przecież baśnią nie jest. Jest, nie waham się napisać, literackim, odważnym credo, które czytelnik przyjmuje jak dar. Z wdzięcznością.


Józefa Hennelowa
Tygodnik Powszechny - 22 kwietnia 2001





Kolejna recenzja