a tak się dobrze zapowiadała...
ja - i moje książki
ja - i moja rodzina
ja - i moje zwierzęta
inni o mnie
rozmaitości
trofea
Dorota Terakowska - strona główna


Między rokiem 2000 a XXI wiekiem

Między rokiem 2000 a XXI wiekiem - Po co pani siedzi w tym Internecie, jak coraz więcej rozsądnych ludzi pisze, że to tylko śmietnik? - pyta agresywnie pani Helenka.
A właśnie przechodzimy koło jednego z osiedlowych śmietników. Tuż obok zielona trawa, klomb, przedwcześnie kwitnący bez, a na trzepaku ktoś wytrząsa z dywanu kilogramy kurzu.
- Hm... Internet, pani Helenko, to jak ten śmietnik, ta alejka i ten trzepak - mówię po namyśle. - W sumie tylko od pani zależy, gdzie skręcić. Wejść do śmietnika, przejść tuż koło trzepaka i dać się ubrudzić kurzem z dywanu, czy iść dalej tą całkiem niebrzydką alejką - mówię.
- Niebrzydką?! - woła pani Helenka. - Pijacy i chuligani co wieczór rzucają tu butelki po wódce, puszki po piwie, tłuką szkło, ciskają pety i diabli wiedzą, co jeszcze robią!
- I dokładnie tak samo jest z Internetem - mówię. - Bywają tam całkiem sensowne miejsca i sensowni ludzie, a potem nagle wpada jakiś flejtuch, głupiec lub człowiek nawiedzony i wrzuca różne śmieci, wirusy, bluzgi, obraźliwe słowa. Od pani zależy, co z tym zrobić. Wejść dalej i się ubrudzić, czy przejść tam, gdzie jest niegłupio, a nawet kształcąco.
- A pornografia? - pyta zaczepnie pani Helenka. - W poważnym tygodniku przeczytałam, że Internet jest pełen pornografii!
- Czy pani odwiedza agencje towarzyskie? - pytam pozornie od rzeczy, a pani Helenka aż podskakuje z oburzenia: - Jasne, że nie!
- Ale ten, kto chce, to je odwiedza, prawda? I niewątpliwie w Internecie jest mnóstwo miejsc z pornografią, jawną lub ukrytą, są także listy dyskusyjne, gdzie rozmawia się wyłącznie o seksie, niekiedy mądrze, częściej wulgarnie, ale nikt nie wciska pani tego przemocą. Gdy łączy się pani z Internetem, to sama pani decyduje, gdzie wejść, co przeczytać lub obejrzeć, a czego nie oglądać - tłumaczę.
- No i jasno z tego wynika, że rację mają ci, którzy piszą, że Internet to śmietnik! Sama pani potwierdza, że tego tam nie brakuje! - woła pani Helenka.
- Internet, pani Helenko, to lustrzane odbicie świata - stwierdzam po namyśle. - A na świecie są rzeczy mądre i głupie, dobre i złe, brudne i czyste. Każdy wybiera to, co lubi. I według mnie ten, kto pisze, że Internet to głównie pornografia, gdy wchodzi do niego, to szuka stron związanych z seksem i utwierdza się w przekonaniu, które sobie z góry założył. Gdy twierdzi, że Internet to śmietnik, zapewne wędruje po różnych głupich lub "zakazanych" zakątkach. Ta opinia odzwierciedla jego własną naturę i jego własną ciekawość. A każdego ciekawi coś innego...
- Więc Internet to... - zaczyna pani Helenka, a ja kończę: - Internet to my, ludzie. I znajdujemy tam to, czego w nim szukamy. Niech pani zatem nie patrzy podejrzliwie na wirtualną sieć, ale raczej na tych, co opisują intemetowe zaułki. Oni po prostu zaglądają głównie tam, gdzie są cyberśmieci i pornografia, więc jakżeby mogli mieć inne zdanie...?


Dorota Terakowska


Poprzednia strona