a tak się dobrze zapowiadała...
ja - i moje książki
ja - i moja rodzina
ja - i moje zwierzęta
inni o mnie
rozmaitości
trofea
Dorota Terakowska - strona główna


Trzy ujęcia tematu

Nie tylko mama małej Ewy, bohaterki nowej książki Doroty Terakowskiej Tam gdzie spadają Anioły, nie chciała usłyszeć, bo nie rozumiała, co do niej woła dziecko: "Mamo, mamusiu! Anioły fruną po niebie!"; także czytelnicy mają problemy z tymi Aniołami - jak je traktować: serio czy w ramach literackiej konwencji? W rozmowie z młodą, zainteresowaną twórczością Terakowskiej osobą na pytanie - o czym jest ta książka - krótko powiedziałam: "o tym jak mała dziewczynka utraciła swego Anioła Stróża. Odtąd nie wiodło się jej i dlatego próbowała go odzyskać". Reakcja mojej rozmówczyni była stanowcza w tonie głosu: "przecież to niemożliwe, Anioła nie można stracić...". Wypowiedź ta jest sygnałem postaw tej grupy czytelników, którzy próbują uchwycić temat utworu w sposób przedmiotowy. Znaczy to, że traktują świat przedstawiony na wzór rzeczywistego, w którym np. Anioły stanowią obiekt rozumowego, a nawet zmysłowego poznania. W odbiorze literatury fikcjonalnej rozpoznawanie dotyczy wtedy motywów, postaw i sytuacji, które są reprodukcją życia.
W tym przedmiotowym porządku ujęcia tematu, w książce Tam gdzie spadają Anioły centrum zainteresowania lektury, a więc punkt porządkowania zdarzeń stanowi moment zorientowania się, przede wszystkim babci dziewczynki, w sytuacji; babcia z wahaniem i tłumionym płaczem powiedziała: "...może to wygląda tak, jakbyś w ogóle nie miała swego Anioła Stróża''. Odtąd zdarzenia utworu koncentrują się wokół tego problemu, a w doświadczeniu czytelniczym pojawia się seria pytań: - Gdzie może być ten Anioł? - Gdzie podziało się jego pióro, realny znak jego obecności na ziemi? - Jak pomóc Bezdomnemu (który jest albo nie jest prawdziwym Aniołem)? Owo "jest albo nie jest" to fenomenalny chwyt pisarki, która wchodząc w przestrzenie sacrum stosuje zasadę metafizycznego paradoksu. Widać to m.in. w końcowej scenie opowieści o Bezdomnym Aniele: skoczył- pofrunął, spadł z okna - wraca do siebie, zabił się - pofrunął do nieba.
Przedmiotem spinającym całość przedstawionych zdarzeń jest wspomniane już świetliste anielskie pióro (ostatnie z wyskubanych skrzydeł), które widzą wszystkie osoby bez względu na wiarę w Anioły: mała Ewa - wrażliwe dziecko, jej matka - chłodna uczuciowo rzeźbiarka, sceptyczny ojciec - poszukujący prawdy w internecie, i babcia, dająca poczucie ciepła i bezpieczeństwa. To ono, anielskie pióro powoduje w końcu uzdrowienie Ewy, chorej na białaczkę, które dokonuje się w tym wypadku mocą sił nadprzyrodzonych, bo wszystko musi pasować do tego wzorca jednoczącego znaczenia, w którym obowiązuje przeświadczenie, że Anioł Stróż jest "zawsze do pomocy" (widać to na odpustowych oleodrukach, gdzie Anioł Stróż z gigantycznymi skrzydłami strzeże dzieci na kładce).
W drugiej koncepcji tematu utworu literackiego może się też pojawić ujęcie alegoryczne. Wtedy sensy i znaczenia dzieła sytuują się w tzw. drugim dnie i mają charakter jednoznaczny, skonwencjonalizowany w tradycji kultury. Bo Anioły z książki Doroty Terakowskiej w porządku alegorycznym mogą być uznane za głębokie "ja" bohatera (rozumienie Anioła funkcjonuje też jako wspólna idea wielkich religii starożytnych: Egipcjanie uważali go za Jaźń Doskonałą, Chińczycy za Wielką Osobę, kabaliści za wyższe Ego, buddyści za Światło i Oświecenie, gnostycy za Logos, teozofowie za Milczącego Obserwatora i Wielkiego Mistrza). W tym ujęciu tematycznym świat przedstawiony składa się jakby z innego szeregu zdarzeń. Anioł jako figura obrazowo-stylistyczna wskazuje bowiem na uwarunkowania psychologiczne będące przyczyną nasilania się zła w życiu Ewy (zwichnięty palec, rozkrwawiony nos, złamane żebra, w końcu - ciężka choroba). Cytowana wyżej uwaga babci na temat roli Anioła w życiu dziecka ma tutaj charakter retoryczny.
Liczy się przede wszystkim nawiązanie przez Ewę kontaktu z Bezdomnym, a to wewnętrzne porozumienie pozwala jej na uchwycenie i scalenie własnej tożsamości, co prowadzi do odzyskania mocy samouzdrawiania. Tu elementem spajającym przedstawione zdarzenia są "kamienie życia", które musi "przestawić" Ewa, zastępując w tej funkcji Anioła (bo "stać się Aniołem to znaczy umieć wybrać człowiekowi jeden z losów przewidzianych dla niego w zapisie"). A taki gest - jak się okazuje - prowadzi w kierunku postaw altruistycznych, które polegają nie tyle na konkretnej ale jednorazowej pomocy udzielonej potrzebującemu, lecz na przejęciu odpowiedzialności za drugą osobę. W ten sposób może dokonać się proces scalenia osobowości u tego, który działa tzn. wybiera.
Trzecia koncepcja tematu wiąże się z porządkiem mitycznym. W nim fabuła rozpatrywana jako równoczesna jedność odwołuje się do symboliki światła i ciemności, zapisanej już w księdze Genesis. W powieści Terakowskiej te "przedustawne" pierwiastki dobra i zła konkretyzująsię w zmitologizowanym obrazie braci bliźniaków; dobrego Anioła Ave - cząstki Nieba i jego przeciwieństwa - złego Vea, pojawiającego się w postaciach zgniłozielonej jaszczurki, muchy, grzyba na wilgotnej ścianie, karalucha, huby, pleśni, zardzewiałego gwoździa, bryłki lodu i ziarnka piasku, a przede wszystkim Czarnego Ptaka. Ta komplementarność postaci rozpisana na poszczególne epizody utworu ogarnia go niby cieniutka siatka znaczeń, w której oka wpisane są pojedyncze ziarna prawdy, a całość zamyka się i tłumaczy w wieczności: "Nie próbujcie rozwiązać wszystkich tajemnic wszechświata - mówiły oczy Bezdomnego - Anioła - zostawcie miejsce dla wiary".
Tu przedmiotem rozpoznania tego mitycznego porządku jest "Niebieska Drabina", po której (jak we śnie Jakuba) chodzą Anioły, tam i z powrotem. W tym ujęciu zdarzenie ziemskie (a więc historia choroby Ewy) nie ma większego znaczenia - okazuje się jak w księdze Koheleta "marnością nad marnościami". Bo najważniejszy w życiu człowieka jest "słuch wewnętrzny", którym można usłyszeć i zrozumieć "śpiew traw, mowę drzew, szum wiatru...", a przez to badanie tajemnic Natury odkryć prawdziwego Boga. Tak wynika z książki Terakowskiej Tam gdzie spadają Anioły. Proponowane tu trzy ujęcia tematu - przedmiotowe, alegoryczne i mityczne pozwalają czytelnikowi nowej książki Doroty Terakowskiej odnaleźć własną drogę rozumienia i przeżywania lektury.


Alicja Baluch
Guliwer 6/1999


Poprzednia strona