a tak się dobrze zapowiadała...
ja - i moje książki
ja - i moja rodzina
ja - i moje zwierzęta
inni o mnie
rozmaitości
trofea
Dorota Terakowska - strona główna


Dojrzewanie do wolności

"Córka czarownic" to powieść o dojrzewaniu i o uwalnianiu się państwa z niewoli. Choć pozornie o dzieciach i dla dzieci, opowiadana tonem łagodnej, wychowawczej bajki historia kryje w sobie całkiem sporo treści, które nie tylko dzieciom trudno będzie uchwycić.
Dostatnie państwo ulega agresywnemu sąsiadowi, kilkaset lat niewoli nie złamało jednak ducha oporu jego mieszkańców, w pieśniach i sercach ludzi przekazywana jest tradycja i wola walki. W tym podbitym kraju żyją potomkowie królewskiego rodu, chronieni przez coraz mniej liczne grono czarownic. Wreszcie nadchodzi czas wypełnienia przepowiedni, do której jednak królewskie dziecko musi być odpowiednio przygotowane...
Dojrzewanie przedstawione jest tu jako poznawanie świata zmieszane z kształtowaniem osobowości. Czarownice mają staranny plan przekazywania wiedzy i umiejętności Luelle - dziecku, później dorastającej dziewczynce, która dopiero w wieku siedemnastu lat pozna swe imię i pochodzenie. Przekazują jej swą mądrość, nakazują studiować magiczne księgi. Jednak zdarza im się popełniać błędy, a atmosfera niepewności, ciągłej ucieczki przed najeźdcami, a zarazem poczucie wyjątkowości i ciągle rosnące magiczne siły Luelle pogłębiają skazy na jej charakterze.
W tej historii dojrzewania jest tak jak w życiu - wielkie plany okazują się spełniać nieco inaczej niż to było założone, nie wszyscy trafiają na czas we właściwe miejsce, a przeoczone błędy mogą uniemożliwić dokończenie dzieła. Obserwowanie zmagań czarownic ze ich wychowanką dostarcza sporo refleksji i nieco niepewności co do efektu, choć ciągle wierzymy, że jak to w bajce wszystko się dobrze skończy.
Rodzinny kraj Luelle od wieków już jest podbity i cudem prawie się wydaje, że jego rdzenni mieszkańcy nie przyzwyczaili się do swego położenia, a najeźdcy nie oswoili się i stopili z nimi w jeden naród, jak to często bywa w historii. Jednak tu stanowią dwie wrogie, walczące ze sobą słowem i mieczem strony, obie pełne oczywiście głupców i zdrajców współpracujących ze swym przeciwnikiem. Orężem podbitych jest pamięć o tradycji przekazywana w Pieśni Jedynej, tworzonej żywiołowo epopei opowiadającej nie tylko o przeszłych, ale i o przyszłych wydarzeniach. Nawet władca najedźców obawia się owej przepowiedni, stara się pojmać księżniczkę o włosach koloru pszenicznego złota i wygubić jej opiekunki. Niemal mu to się udaje.
Wszystko się rzecz jasna dobrze kończy, choć może nie aż tak dobrze jak by mogło, a autorka pozostawia nadzieję na lepszą przyszłość nawet najeźdźcom. Czy ta napisana w 1988 roku powieść jest polityczną metaforą? Łatwa odpowiedź brzmi: tak, ale jaka jest ta prawdziwa?
Metaforyczna czy tylko najzwyklej w świecie fantastyczna, Córka czarownic jest historią dobrze opowiedzianą, zadziwiającą bogactwem wizji i zarazem charakteryzującą się pewną modelową prostotą przedstawianego świata, mieszczącą wiele ciekawych obserwacji czy wręcz wskazówek dotyczących życia człowieka samotnie i w większym stadzie. Czy jest to raczej lektura dla matek czy dla ich córek... kto wie?


Jarosław Zieliński
serwis "Fantastyka.pl"


Poprzednia strona