a tak się dobrze zapowiadała...
ja - i moje książki
ja - i moja rodzina
ja - i moje zwierzęta
inni o mnie
rozmaitości
trofea
Dorota Terakowska - strona główna


Uczyć dziecięcości

Okłądki książek Dzieci-niedzieci ratują światy. A światów tych jest tysiąc, albo po prostu jeden. Dzieci-niedzieci zawsze są bohaterami książek krakowskiej pisarki Doroty Terakowskiej. Bartek mieszka w Krakowie, ma trzynaście lal. W rzeczywistości, do której trafia, nie nazywa się już Bartek. ale Ketrab. Ten świat, gdzie imiona i ulice trzeba czytać od tylu, opanowały Pajęczaki. Nienazwany wysysa o zachodzie słońca odwagę z noworodków. Bartek- Ketrab wpadł do innego wymiaru przez dziurę na Wawelu. Teraz musi odkryty przez siebie świat uratować.
Agata ma czerwone włosy. Pewnego dnia kupuje od pana Grymsa magiczne lustro. Zwierciadło prowadzi ja do świata, w którym nic brakuje niczego, oprócz... czerwieni. Dziewczynka spełnia swoją misję - uwalnia czerwień kalecząc się w rękę. Kraina Koral znów staje się pełna. Znów ma swoje siedem kolorów tęczy. Bartek i Agata byli pierwszymi bohaterami Doroty Terakowskiej. Opowiedziała ich przygody w dwóch książkach: "Władca Lewawu" i "Lustro pana Grymsa". Wydawnictwo Literackie przypomina właśnie obie książki. Trzeba je mieć w domu. Jeżeli nie dla dziecka, to dla siebie.
Na granicy niepoznawalności i intuicji istnieją takie zjawiska, o których się nie mówi, a których się doświadcza. Mądrość książek Terakowskiej polega na ich przezywaniu. Dobrze jest choć przez chwilę być w świecie, gdzie pojęcie czasu nie ma znaczenia, gdzie ludzie mają włosy zielone. niebieskie, żółte, fioletowe i białe, świecą dwa słońca, istnieją tajemnicze przejścia. Dobrze jest w to wszystko uwierzyć i przeżywać. Zapomnieć o dwudziestu czterech godzinach rozłożonych na minuty i sekundy.
Najważniejsze to uwierzyć. "Im więcej nieprawdopodobieńsiw - tym bardziej to. w co nie wierzysz, jest możliwe". Dorota Terakowska znakomicie posługuje się "teorią nieprawdopodobieństwa". Wprowadza ją do najprostszego motywu - walki Dobra i Zła. Tylko że sama walka stanowi w jej książkach zaledwie tło. Cała reszta dzieje się w ludziach, którzy poszukują Wielkiego Sensu.
"Jest Nad-Rozumem. Nad-Mądrością, Nad-Wszelką Władzą. Jest i jej nie ma. Nic widzisz jej. ale czujesz, nie słyszysz, ale wiesz, że ona słyszy. Jej podlegają wszystkie planety i gwiazdy naszego wszechświata, który jest w kilku niewidocznych punktach skrzyżowany z waszym" - tak pisarka tłumaczy ontologię Wielkiego Sensu. Dzieci z powieści Terakowskiej nie są dziećmi, a jeżeli są, to tylko przy założeniu, że w każdym z nas żyje, oddycha, myśli i czuje dziecko. Dziecko-Bartek szuka mamy. Dziecko-Agata psa Kusego. Dziecięcość ratuje ich przed niewiarą w inne światy, bo "Tylko dziecko, z całą swą dziecięcą wiarą w czary, było zdolne wejść w świat naszego lustra. Człowiek dorosły traci raz na zawsze możność widzenia i czucia tego, co według niego nie istnieje realnie".
Czytanie książek Doroty Terakowskiej jest jak śnienie: we śnie spotyka się nie istniejącą poza snem rzeczywistość. Na szczęście śnią nie tylko dzieci. Sny miewają także dorośli. Tylko że oni częściej je gubią. Dorota Terakowska uczy pamiętania o dziecięcości, która ma to do siebie, że znika, gdy się o niej zapomina. Wtedy na nic się zdaje "teoria nieprawdopodohieństwa".


Renata Radłowska


Poprzednia strona