a tak się dobrze zapowiadała...
ja - i moje książki
ja - i moja rodzina
ja - i moje zwierzęta
inni o mnie
rozmaitości
trofea
Dorota Terakowska - strona główna


W poszukiwaniu samego siebie

Powszechnie (i niesłusznie) sądzi się, że karty do tarota służą głównie do wróżenia, stawiania kabały. Jest to jednak, prawdopodobnie, tylko poboczne zastosowanie tych niezwykłych kart. Wypracowany i doskonalony przez pokolenia alchemików, okultystów, artystów system graficznych przedstawień i alegorii służy raczej do... podróżowania czy może poszukiwania. Poszukiwania tego, co adeptowi tarota jest w danym momencie dla jego rzeczywistości duchowej najbardziej potrzebne. Tarot pomaga zrealizować te potrzeby. Karty tarota, w szczególności zaś 22 Major Arkana odwzorowują rzeczywistość duchową Świata i Człowieka. Poszczególne karty za pomocą synkretycznej wielopiętrowej i wielokulturowej symboliki sumują wiedzę, doświadczenie i intuicję ludzką związaną z życiem, śmiercią, miłością, nienawiścią, Bogiem i diabłem. Karty połączone są ze sobą kabalistycznymi więzami wyznaczonymi porządkiem liczb i hebrajskich liter. Tak właśnie znajduje się początek podróży: od karty oznaczonej cyfrą 0 i literą hebrajską alef, przedstawiającej Głupca. Symbolizuje ona poszukiwacza, wędrowca. Tym razem w taką ezoteryczną podróż wyrusza bohaterka najnowszej powieści Doroty Terakowskiej W Krainie Kota.
Ewa, młoda kobieta, szczęśliwa żona lekarza, Adama, rodzi swoje pierwsze dziecko, Janka. Jeszcze w ciąży nagły impuls w środku nocy każe jej wybiec do ogrodu i... pożreć w pośpiechu tajemniczy korzeń. W pierwszych miesiącach życia dziecka w domu Adama i Ewy, w dziwnych okolicznościach, zjawia się nowy mieszkaniec Kot. Kota i Dziecko łączy tajemnicza zażyłość. Jednocześnie noce Ewy zaczynają zapełniać niezwykłe sny. Wraz z synkiem i jego futrzastym przyjacielem przenosi się do Krainy Tarota. Podróżująca w takiej kompanii Ewa poznaje królestwa Buław, Kielichów, Denarów i Mieczy, doznaje niezwykłych przygód, spotyka kolejno postaci będące odbiciami wizerunków kart wielkich arkanów: Cesarza, Cesarzową, Maga, Wisielca, Papieżycę, Śmierć. Celem wędrówki jest odnalezienie zaginionego (porwanego?) księcia, syna pary cesarskiej. Jawa splata się jednak ze snem. Ewa znajduje przyczynę snów w książce opisującej historię i znaczenie kart tarota. W rzeczywistości realnej Ewa również podróżuje. W przestrzeni ale także, w jakimś sensie, w czasie do sierocińca, gdzie prowadziła niegdyś ciężkie życie znajdy. Wizyta w miejscu dzieciństwa przypomina o dręczącej tajemnicy: kim byli jej rodzice? Dlaczego porzucili swą córkę?
l właśnie na styku obu światów dokonuje się rozwiązanie obu zagadek powieści. Rzeczywistości te w dosłownym nieomal znaczeniu krzyżują się: książę Thet odnajduje się w świecie jawy, w sierocińcu-jako piękne, autystyczne dziecko. Król i Królowa śnionego tarotowego państwa Mieczy okazują się zaś rodzicami Ewy. Znając odrobinę bardziej szczegółowo znaczenia i alchemiczno-astrologiczne odniesienia tarota można spróbować zinterpretować tę historię... może tak?
W planie wyznaczonym symboliką magicznej talii Ewa szuka sama siebie, swojego miejsca na świecie. Urodzenie dziecka stało się momentem przełomowym w jej życiu. Już przeżywanie ciąży wyprowadza ją ze zwykłej codzienności symbolem i dodatkowym katalizatorem przemiany jest spożycie owego korzenia, mandragory najpewniej. Nieprzypadkowo także drugim, obok Dziecka, towarzyszem staje się zwierzę wymykające się rozumowi i tajemnicze: Kot (jakkolwiek ten Kot odarty został przez autorkę ze zwyczajnej przewrotnej, nieco wrednej i niezależnej kotowatości. Stał się ot, kostiumem dla jakiegoś przemądrzalca, dworzanina tarota). Ewa zagłębia się w swoje jestestwo, odbywając magiczną podróż. Któż inny może tu być przewodnikiem, jeżeli nie Głupiec, patron poszukujących?
W normalnej talii kart odpowiednikiem Głupca jest Dżoker. Dla każdego czytelnika Gaardera łączność pomiędzy tymi postaciami jest uderzająca! W swym śnie jako pierwsze figury Major Arkanów Ewa spotyka odpowiednio w uproszczeniu sferę ludzkiego intelektu i uczuć. W powieści Terakowskiej bohaterowie poszukują zagubionego syna pary cesarskiej: księcia Theta. Hebrajska litera thet w tarocie wiąże się z XI kartą wielkich arkanów Mocą (siłą). Taki właśnie naprawdę jest sens podróży Ewy. Do równowagi jej świata wewnętrznego brakuje właśnie tego składnika: mocy płynącej ze znajomości swego miejsca w świecie (w powieściowej transpozycji odnalezienia rodziców). Ciąża, poród i specyficzny stan kobiecego umysłu z wydarzeniami tymi związany kazały wyruszyć bohaterce na poszukiwanie. Karty do tarota i ich świat, będący symbolicznym, skrótowym odbiciem naszego okazał się dobrym miejscem żeby szukać.
Podróż Ewy przypomina te znane już z literatury: Alicji, Małego Księcia. W królestwie Kielichów panuje piękno i sztuka, państwo Denarów proponuje pracowitość, skromność i oszczędność łatwo kojarzącą się z chciwością. W państwie Buław o wszystkim decyduje logiczne myślenie; racjonalna kalkulacja i naukowe badanie. We wszystkich trzech królestwach Sztuki, Nauki, Pracy Ewa czuje się obco. Nie znajduje tam swego miejsca. Zanim jednak dotrze do celu wędrówki, poznaje jeszcze jedno miejsce: swoje własne piekło. Zła czarownica świata Tarota Gimel zatrzymuje i więzi Ewę. Pokazuje jej wizję losu gorszego od śmierci - szpitalne łóżko, śpiący rozum; warzywna wegetacja. Postać Gimel jest specjalnie interesująca z punktu widzenia interpretacji tarotowej. Wiele wskazuje, że w zbudowanym przez Terakowską świecie Gimel jest jungowskim cieniem Ewy, udaremniającym jej dążenie ku samoświadomości - to właśnie ona oderwała bohaterkę od rodziców i spowodowała jej umieszczenie w sierocińcu w innym świecie. Hebrajska litera gimel złączona jest z Papieżycą(ll kartą Major Arkanów), alegorią m.in. nieświadomości, ukrytych kompleksów, atawistycznych lęków. Te właśnie cechy i predyspozycje psychiczne autorka musi uznawać za najbardziej wrogie człowiekowi, jeżeli postaci Gimel nadała atrybuty właściwe zupełnie innej karcie tarota, tej najbardziej przerażającej: Demona (diabła) czyli Złego.
Kiedy Ewa dociera jednak do królestwa dzielnych, energicznych i silnych, wie, że znalazła swój dom - spotyka swych rodziców, królewską parę Mieczy (Mieczową?), poznaje historię swego życia. W tym momencie akcji powieściowej odnajduje się nieprzypadkowo książę Thet, Moc. Jego losy splecione są przecież z dziejami Ewy. On również został uprowadzony przez Gimel i osądzony w sierocińcu w innym świecie. Podróż Ewy musi się więc zakończyć właśnie tam: w sierocińcu, gdzie przeżyła najgorsze chwile swego życia. Tylko zmierzywszy się ze wspomnieniami może odzyskać utraconą harmonię jaźni. Tylko podając pomocną dłoń autystycznemu dziecku może zasłużyć na poczucie pełni. W swej ostatniej wizycie w śnionej krainie Tarota Ewa przyjmuje imię, które nosiła przed porwaniem przez Gimel: Codik - litera cade - zaś przynależy do karty Gwiazda, alegorii wewnętrznej harmonii i ukojenia. Fakt, że znaki alchemiczne i astrologiczne na karcie Gwiazdy są takie same jak na karcie Papieżyca potwierdzałyby tezę o lustrzanym związku pomiędzy Ewą i Gimel.
Powyższa interpretacja traści książki Terakowskiej nie wyczerpuje jej wszystkich znaczeń. Osobnego rozważenia wart jest motyw religijny, quasi-chrześcijański. Wątek Złocistego Potoku silnie koresponduje z postacią Najwyższej Istoty z Istoty z Lustra pana Grymsa, poprzedniej książki Terakowskiej, jakkolwiek Siła z W Krainie Kota zdradza znacznie mocniejsze związki z chrześcijaństwem i każe myśleć o Aslanie z 0powieści z Narni C.S. Lewisa. Interesujący i znaczący jest również delikatnie prowadzony w powieści wątek autotematyczny: Ewa jest z zawodu pisarką. Przeżywając swą podróż stara się tworzyć kolejną książkę. Dzieje się ona w nieznanym kraju, a jej bohaterowie wydają się Ewie dziwaczni. Uważny czytelnik, poznawszy bliżej historię pisarstwa bohaterki ("Moje trzy poprzednie książki miały powodzenie u czytelników, choć pewien krytyk napisał surowo, że nie umiem się zdecydować, czy piszę dla dorosłych czy dla dzieci") domyśla się, w jakim to kraju dzieje się akcja jej nowej powieści i kim są ci dziwni bohaterowie. Recenzent zaś chyba znowu surowo napisze, że Ewa-Dorota nie może się zdecydować co do wyboru swoich czytelników. Chociaż jednak tym razem młodszym daje zdecydowanie mniejsze fory niż w poprzednich książkach. Szczególnie bolesny (i chyba decydujący) w tym kontekście jest brak dziecięcego/młodzieżowego bohatera, tak istotnego dla pełnego odbioru literatury w tym wieku.
Baśniowa fabuła jest wyśmienicie i konsekwentnie skonstruowana. Ewa-Dorota niesłusznie obawiała się, że nie panuje nad tekstem, formuła tarotowa jest bardzo nośna, a bohaterowie, chociaż dziwni - mówią, a nie przemawiają (co zdarzało się postaciom na ostatnich stronach Lustra pana Grymsa. Dorosły czytelnik znacznie łatwiej rozbierze zawiłości wielu planów, światów. Dla niektórych (niżej podpisany nieśmiało się do nich zaliczy) tropienie znaczeń tarotowych zawartych w W Krainie Kota będzie prawdziwie pasjonujące. Dla wielu będzie to zaś po prostu piękna, magiczna baśń o tym co ważne, a może najważniejsze: o poszukiwaniu własnej tożsamości, o zrozumieniu samego siebie. O potrzebie szukania.


Michał Zając
Guliwer 1996


Poprzednia strona