Renata Radłowska:
- Dlaczego dzieci mają swoje święto, a dorośli nie?
Dorota Terakowska:
- Ponieważ dorośli mają swoje 365 dni, w czasie których nie postępują ani trochę mądrze, ani dobrze, ani inteligentnie. Nie robią nic dobrego dla świata, mają więc nieczyste sumienia. Dlatego wymyślili, żeby jeden z tych 365 dni oddać dzieciom. Wtedy udają, że słuchają, co dzieci mają do powiedzenia, na przykład o świecie, o tym, jakby go urządziły, co by z nim zrobiły. Ale gdy tylko minie Dzień Dziecka zapominają, co dzieci im mówiły. Dalej więc przez cały rok robią swoje, czyli źle robią. I świata nie lubią.
Czy dorośli mogą świętować w tym dniu tak jak dzieci?
- Nie wszyscy. Tylko ci, w których środku zostało coś z dziecka, i którzy to dziecko potrafią w sobie pielęgnować. Na przykład pielęgnują ciekawość i wrażliwość (tę bardzo dobrą i głęboką). Jeżeli dorosły ma w sobie coś
z dziecka, to może świętować w tym dniu.
|